[RECENZJA ANIME] Aho-girl

września 26, 2017

 To pierwsze anime sezonu letniego 2017, które udało mi się zakończyć. Seria zabawna, aczkolwiek mało inteligentna. Dobry odmóżdżacz, to z pewnością.

Wspominałam już wcześniej o tym anime w pierwszych wrażeniach sezonu letniego, i choć przed obejrzeniem wydawało mi się super żenujące, tak po skończeniu mam naprawdę miłe odczucia.



OpisSeria przedstawia losy Yoshiko Hanabanake, której głupota nie zna granic. Towarzyszący jej "przyjaciel", Akuru Akutsuki aka A-kun, próbuje zdzierżyć niesamowite pomysły koleżanki, doprowadzające go do szału.


                                         FABUŁA                                         

Fabuła, jak pewnie się domyślacie, nie jest zbyt skomplikowana. Ba, jest prosta jak budowa cepa, bo w zasadzie tym cepem okazuje się główna bohaterka, Yoshiko. Aho-girl to tytuł, który uwydatnia głupotę naszej protegowanej i zażenowanie tymże faktem jej otoczenia. 




Osobiście odbieram to anime jako parodie parodii, i gdzieś z początku zapaliła mi się czerwona lampa, abym uważała. Ja mam ten problem, że bardzo często humor w danej serii zwyczajnie mnie nie śmieszy, a gagi wydają mi się tak denne, że aż odechciewa się oglądać. O tym samym myślałam w tym przypadku. Jakże byłam zaskoczona, kiedy po raz pierwszy od dawien dawna zaśmiałam się wniebogłosy. Nawet przy powtórnym rewatchu, a to już wyczyn! Nie wiem czy jest jakiś głębszy sens na analizowanie tej serii, gdyż warto ją wziąć z przymrużeniem oka, dobrze się przy tym po prostu bawiąc. Każdy odcinek zawiera w sobie kilka, zupełnie nie łączących się ze sobą historii. To tak, żeby było śmieszniej.


Aho-girl nie porusza żadnych większych problemów. Jednak możemy zauważyć tutaj pewne stereotypy (albo i nie) na temat Japończyków, czyli: nie uczysz się > nie zdajesz do dobrej szkoły > nie masz dobrej pracy > nikt nie chce Cię za partnera/partnerkę > jesteś życiowym nieudacznikiem. Tak też było i tutaj. Przez cały seans gdzieś tam w tle ludzie próbowali uświadomić Yoshiko, jak fatalna przyszłość ją czeka, skoro wszystkie testy "zdaje" na 0 punktów, a najłatwiejsze obliczenia typu 2+2 sprawiają jej trudność (nie wspominając już o tym, że przecież jest w liceum(gimnazjum?) - jakim cudem dostała się ona do kolejnych klas? xD)



                                                         POSTACIE                                                            
     


W przeciągu tych 12 odcinków poznajemy kilka postaci, które towarzyszą naszej bohaterce. Mamy A-kuna, miłość Yoshiko (oczywiście nieodwzajemnioną), który z całego serca nienawidzi sąsiadki i zrobiłby wszystko, aby się jej raz na zawsze pozbyć. Wśród kolegów uważany za oschłego, zimnego, wyoutsidowanego dziwaka, który nie ma znajomych, a co za tym idzie, większości jest go po prostu żal. Nikt z nich też nie rozumie jego niechęci do Yoshiko (no może oprócz jej psa, który okazał się być takim jego zwierzęcym soulmatem xD). 



Matka Yoshiko, Yoko, jak zdawałoby się myśleć, wcale nie jest tak głupia jak jej córka. Ma głowę na karku i robi wszystko, aby najlepsza partia na męża (sąsiad, A-kun) zakochała się w jej podopiecznej. Zdaje sobie jednak sprawę z faktu, iż jej dziecko nie jest zbyt, jakby to ująć, sprytne. ALE ZA TO MA DOBRE SERCE. I ŁADNĄ BUZIE. I FAJNE CYCKI.


Kiedy tylko pojawiają się na horyzancie potencjalne rywalki córki, matula jest wstanie zrobić wszystko, aby tylko się ich pozbyć. I możecie wierzyć bądź nie, ale te pseudo walki są komiczne xD 

Spośród drugoplanowych postaci pojawiają się koledzy ze szkoły, tj. Sayaka Sumino (to ta blondyneczka z plakatu) - grzeczna, skromna i niewinna dziewczyna, nie lubiąca awantur; Iinchouo Fuuki - przewodnicząca komitetu, który nadzoruje, aby w szkole nikt nie rozprzestrzeniał NIEMORALNYCH rzeczy, z czasem staje się fangirlem A-kuna i tym samym wrogiem Yoshiko. Gdzieś tam dochodzi nowy kolega, który jest wiernym fanem protegowanej, siostra A-kuna, która pomimo starań rokuje na kolejną aho-girl, nauczycielka niezaznająca prawdziwej miłości, paczka trzech lasek, z którymi Yoshiko ciągle ma pod górkę (koniec końców ich znajomość "dobrze" się kończy) i oczywiście maskotka serialu, czyli Pan Pies.
Aha, no i najważniejsze, tytułowa aho-girl (głupia dziewczyna), jakże mogłam o niej zapomnieć?! Od 10 lat zakochana z A-kunie, uwielbiająca banany oraz wszelkiego rodzaju zabawy dla dzieci. Mogłoby się wydawać, że protegowana nie ma żadnych zdolności, jak wskazuje na to sama seria, ale przecież robi super uniki ataków, jest mega szybka, potrafi nawet skopać łobuzom tyłki i to tak, że niejednemu gęba opada, a to wszystko w imię najlepszego (żółtego siusiaka) owocu!

Wszystkie postacie są kolorowe, każda z nich jest inna, obrazująca różne, znane już nam stereotypy, co nie zmienia faktu, że miło się na nie patrzy. Relacja naszych bohaterów nie jest zbytnio skomplikowana, nie ma tu żadnych plot twistów, a próba pomocy sobie nawzajem zawsze kończy się jakimś dramatem. Co innego można powiedzieć jednak o dwójce protegowanych. Zarówno Yoshiko, jak u A-kun odbierają daną sytuacje po swojemu, np. [SPOILER] kiedy za dziecka Yoshiko ugania się za kolegą, ten udaje zboczeńca, aby tamta się do niego zraziła. Dziewczynka zaś odbiera to za próbę wyznania miłości. To nic dziwnego, że TAK BARDZO KOCHAJĄC, SĄSIAD NIE MOŻE SIĘ POWSTRZYMAĆ I ZAPANOWAĆ NAD POPĘDEM, ABY SKONSUMOWAĆ ICH MIŁOŚĆ. TRU STORY. 5 YEARS OLD. [/SPOILER] Jak sami widzicie, tu nie ma czego rozumieć, to trzeba przyjąć na klatę, przerzuć i wypluć, tudzież przełknąć i iść dalej xD



Opening jest znośny, aczkolwiek nie będzie należał do moich ulubionych. Piosenka (Zenryoku☆Summer! - Angela) fajnie wbija się w klimat serialu, dodatkowo w każdym odcinku przedstawia zupełnie coś innego. Znalazłam fajne wideo, gdzie zebrane są niemalże wszystkie opki (z wyjątkiem dwunastego).



                                  
       PODSUMOWANIE                                         


 Kreska, jak i animacja są naprawdę okej, nie mam się do czego przyczepić. Nie oczekiwałam tutaj jakichś wypasionych teł, i takich też nie dostałam. Dzięki małym oczekiwaniom i wyłączeniu myślenia, w ramach terapii relaksacyjnej po pracy, otrzymałam miłą komedię, która dostarczyła mi świetną dozę rozrywki. I tylko w takich kategoriach oceniam tę serię. Jak już pisałam wcześniej, gagi mnie bawiły, czego więc chcieć więcej od dobrego odmóżdżacza? Serię oceniam 7,5/10. Jeżeli szukasz czegoś na umilenie sobie czasu, gdzie można wyłączyć receptory myślowe, to polecam tą serię gorąco! Natomiast jeśli wypatrujesz czegoś ambitniejszego i denerwują Cię bezmózgie laski, to uciekaj gdzie pieprz rośnie, o! :3


_______________________________________________

M E T R Y K A


Tytuł: 
Aho-girl
Tytuł oryginalny: アホガール (Ahogaru)
Studio: Diomedea
Ilość odcinków: 12
Czas trwania odcinka: +/- 12 min
Rok produkcji: lipiec, 2017 (Japonia)
Reżyseria: Keizō Kusakawa, Shingo TamakiScenariusz: Takashi Aoshima
Na podstawie mangi o tym samym tytule.

Gatunek: komedia, romans, parodia
Tagi: uczniowie
Grupa docelowa: shōnen


You Might Also Like

6 komentarze

  1. Jestem tym drugiem typem widza, więc po zobaczeniu pierwszego odcinka uciekłam dalekooooo ... Tak czy inaczej bardzo fajna, przyjemna i sympatyczna recenzja, więc gdybym nie miała alergii na tego typu głupotę i nie wiedziała z czym się ona je (oczywiście, że z bananami), na pewno przekonałabyś mnie do oglądania ;) Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  2. Może to zabrzmieć dziwnie, ale dwa pierwsze gify mnie zachęcają do oglądnięcia. Coś czuję, że z pierwszym gifem mogę się identyfikować xD

    OdpowiedzUsuń
  3. W sumie dosyć oklepany motyw, a ja właśnie obejrzalam kolejna adaptację Itazura na Kiss, więc chyba podziękuję...

    OdpowiedzUsuń
  4. Wyszłam z założenia, że ten typ humoru zdecydowanie nie przypadnie mi do gustu Teraz jestem do tej serii troszkę przychylniej nastawiona, ale to chyba wciąż za mało, żebym zabrała się za oglądanie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie oglądałam, ale mój chłopak kiedyś zaczął i miałam na bieżąco relacje, dlatego wiem, że to nic dobrego. Nas gagi nie bawiły XD Czemu ten bish musi ją tak bić ;_;
    ,,jakim cudem dostała się ona do kolejnych klas?" NO WŁAŚNIE!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie wyjątkowo rozbawiały, co jest w sumie bardzo dziwne, bo zazwyczaj unikam tego typu produkcji. Nie wiem więc czemu akurat w tym przypadku mi to przypasiło xD

      Usuń

Zapraszam do komentowania wpisu, który Cię zainteresował (nawet anonimowo)!
Dziękuję za aktywność i do następnego!