Królowa jpopu

listopada 21, 2017

  Mówi się, że królowa może być tylko jedna. Mając na myśli Kraj Kwitnącej Wiśni i tworzoną tam muzykę pop wielu ludzi spiera się, że może nią być Namie Amuro tudzież Koda Kumi. Dla mnie jednak niezaprzeczalnym faktem jest, że pomimo swoich osiągnięć, nie jest to żadna z tych pań. Któż więc? 


Jakiś czas temu odwiedziłam moje konto na last.fm, aby przypomnieć sobie o ulubionych artystach i ich zapomnianych przeze mnie piosenkach. Przesłuchałam playlistę i oczarowałam się nią na nowo. Stare utwory rozbrzmiewały głośno w głośnikach, a ja czułam się mega wiekowo, skakając i podrygując w rytm melodii. Najbardziej jednak królował ktoś, kto na dobre zagościł w mym sercu, kto miał zdecydowanie najlepszy głos w całej Japonii i kogo uważam za królową popu, tj. Hamasaki Ayumi.

  Nie martwcie się, nie zamierzam Wam przybliżać jej biografii, jeśli ktoś będzie na tyle zainteresowany, to potrzebne informacje sam znajdzie w internecie. Wspominałam już kiedyś, że to od Ayu zaczęła się moja przygoda z jpopem i ogólnie Japonią, o czym możecie przeczytać tutaj

  Jeśli mowa o jej twórczości, to zdecydowanie bliższa jest mi ta z początków jej kariery, aż tak do 2006 roku, w którym wydała album (miss)understood. Premiery kolejnych jej krążków nie wzbudziły we mnie tylu emocji. Jasne, zawsze na albumie znalazł się jeden bądź dwa utwory, które polubiłam, ale nic więcej. Od tamtego mniej więcej czasu nie śledzę jej poczynań na bieżąco, co nie zmienia faktu, że zawsze gdzieś tam w obserwowanych na twitterze tudzież fb się pojawia i czytam co u niej słychać tym bardziej, że artystka nadal nagrywa.

  Niestety, przykrym faktem jest, że w 2008 straciła całkowicie słuch na lewe ucho, co znacząco odbiło się też na jej głosie. Przykre jest też również to, że jej wytwórnia, tj. Avex Trax, ostro ją ciśnie i zamiast stawiać na jakość, to idą na ilość. Cóż więc piosenkarka mogła zrobić, tworzyła na akord, a jej utwory zaczęły tracić polot i to coś, co zawsze w sobie miały (imo). W ramach małego manifestu powstało MV do utworu Alterna, które można odczytać jako drogę Japonki do sławy oraz prośbę do wytwórni, aby dała jej spokój. Ending doskonale ukazuje, jak kończą celebryci, którzy są traktowani tylko i wyłącznie jak maszynka do robienia pieniędzy. 

W wielu dyskusjach ludzie dzielą się na fanów "starej" i "nowej" Ayu (coś typu stare i nowe Gazeciaki, odwieczna wojna ludzi, nie wiadomo po co). Myślę, że gdyby nie presja nowych idoli oraz wytwórni, nadal by to jakoś wyglądało. Nie, żebym się mogła teraz do czegoś przyczepić, po prostu jej nowsze nagrania aż tak mnie nie pociągają. Cieszę się jednak, że Hamasaki nadal tworzy i nie daje się tym wszystkim młodzikom, choć jak wcześniej już wspomniałam, głos nie ten co kiedyś.


Chciałam się z Wami podzielić moimi favami na różnej płaszczyźnie twórczości naszej gwiazdy. Nawet nie wiecie ile frajdy sprawiło mi wyszukanie tego wszystkiego! 


NAJLEPSZY ALBUM

DUTY



Kocham go z całego serca i gwałcę, gdy tylko mam okazję. Uwielbiam w nim dosłownie wszystko. Począwszy od aranżacji muzycznych, aż to tekstów, MVek i strojów.


Z czystym sumieniem mogę go polecić każdemu, kto lubi ballady (a ja jestem człowiekiem, który kocha je nad życie) i ckliwe teksty, którym można przypisać wiele z własnego życia.  W dalszej kolejności (i to wcale nie przypadkowej) są LOVEppears, MY STORY, Memorial address, (miss)understood i wiele, wiele innych.



                        ULUBIONA OKŁADKA ALBUMU                       


  Jest wiele okładek płyt/singi/mixow/itp itd, które totalnie mnie ujęły, ale ta, wyjątkowo, zahipnotyzowała mnie na amen, pomimo, że nie jest jakaś specjalnie. Nie mnie jednak ta gra kolorów mnie kupiła, ach!


                        ULUBIONY TELEDYSK                        




 W piosence zakochałam się od razu, gdy tylko ją usłyszałam, a MVka sprawiła, że pozycja ta wskoczyła na jeden z najwyższych szczebli w moim rankingu. Osobiście, bardzo lubię, gdy artyści wychodzą spoza swojej konwencji twórczej i próbują czegoś nowego, zarówno pod względem muzycznym jak i samym fizycznym. Mroczna Hamasaki jest jednym z mych ulubionych jej "wcieleń", z którym gdzieś tam w głębi się utożsamiam.


                        ULUBIONA PIOSENKA                        

  Z przykrością muszę przyznać, że nie mam TYLKO jednej ulubionej piosenki z repertuaru Ayu. Nie potrafię wybrać wśród mych perełek tej najlepszej, stąd też postanowiłam zrobić małą playlistę na yt. :) Oszczędziłam Wam powyższej pozycji, tj. ,,ourselves", ale gdybym chciała, to mogłabym nią zapchać całą listę :v



  Z pewnością mogłoby znaleźć się tutaj więcej, to na sto procent, ale uważam, że większość i tak nie będzie zainteresowana kimś no, powiedzmy, starej daty. Nie ukrywajmy, idolki typu AKB48 podbiły rynek jpopowy i królują na nim od paru ładnych lat, co nie zmienia faktu, że bardzo lubię powracać do utworów z minionej dekady. W ogóle to mam wrażenie, że rynek muzyczny w Japonii stanął trochę w martwym punkcie, szczególnie jeśli o pop chodzi i Japończycy nie wychodzą poza sferę tego, co im się podoba, przez co wiekszość nowości wydaje się być odgrzewanymi kotletami - nadal dobrymi, ale ile można jeść to samo? W sumie to ciekawy temat na odrębny post xD

Nie zbyt ciekawie kończywszy ten wpis wylądowałam na oglądaniu livów i koncertów w ramach przypomnienia sobie różnych miłych chwil. Zostawiam Was więc z zapytaniem, czy znacie Ayumi i czy dla Was królową jpopu (o ile słuchacie!) jest/był ktoś inny? Czekam na dyskusję :)

You Might Also Like

2 komentarze

  1. Poza tym, że idolki typu AKB48 istniały już za starej Ayu i obok jej teledysków najłatwiej było wtedy dorwać jeszcze Morning Musumki to nie mam innych zastrzeżeń - całkiem przyjemny artykuł <3.

    Ja wychowywałam się na Ayumi, dostawałam na kasetach magnetofonowych jej piosenki i polowałam na jej teledyski w telewizji, bo w programach o grach komputerowych mieli na jakimś obcojęzycznym kanale kącik j-popowy. Najczęściej puszczanym teledyskiem było tam "Evolution". Często męczyłam tez "Traumę", bo dostałam ją na płycie z AMVkami z "Dragon Balla". Mój ulubiony kawałek to chyba "Rainbow".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mosumek sama słuchałam, to samo Hinoi Team itp, ale wydaje mi się, że to nie było jeszcze na tak masową skalę co teraz - ale jak piszę, mogło mi się tylko tak wydawać :P

      ,,Evolution" to chyba najbardziej znany i lubiany przez większość fanów utwór, teledysk to samo. Ja ,,Rainbow" również bardzo lubię, strasznie podobał mi się teledysk do tej piosenki, miałam wtedy fizia, żeby zdobyć taki komplet ciuchów jak z MVki xD" ,,Trauma" to swego rodzaju już klasyk, po dziś dzień umiem para-para do tego kawałka :D

      Ja zapisywałam w szkole wszystkie zdjęcia na dyskietkach, a potem prosiłam koleżankę, aby zgrała mi na płytę co tylko posiadała, bo ja jeszcze nie miałam wtedy internetu. Ach, co to był za czasy! (podstawówka </3)

      Usuń

Zapraszam do komentowania wpisu, który Cię zainteresował (nawet anonimowo)!
Dziękuję za aktywność i do następnego!