Mangowy stosik czytelniczy: grudzień 2017

stycznia 01, 2018


 Cześć wszystkim! Pomimo, że dziś jest już 1 dzień roku 2018, wpis ten będzie przedostatnim mówiącym o ubiegłym, 2017. Przed Wami mangowy stosik z grudnia. I nie, nie będzie tutaj wzmianki na temat świąt czy też sylwestra. Nie pojawią się też żadne postanowienia noworoczne, gdyż i tak nigdy nie udaje mi się ich dotrzymać. I od razu przyznaję się bez bicia, że notka "przygotowana" na szybko, nawet zdjęć nie chciało mi się jakoś specjalnie robić. Rok 2017 zdecydowanie minął pod hasłem srogiego leniuchowania w domu, stanów depresyjnych oraz udręki w pracy, którą mam nadzieję jak najszybciej zmienię (nie chcę się tutaj szczegółowo rozpisywać, ale ona zdecydowanie przykłada się do mojej depresji i sprawia, że któregoś dnia pęknę na tyle, że nie będzie już żadnych wymówek, aby uniknąć wizyty u psychiatry i przepisania jakichś tabletek). No, ale teraz nie o tym!


Postanowiłam, że trzeba chyba TROCHĘ przystopować w kupnem mang, gdyż stosik zdecydowanie się powiększa, a z racji ciągłego remontu na mieszkaniu i braku wymarzonego regału, wszystko trzymam na szafce pod rtv i już denerwuje mnie fakt, że nie mogę sobie tego ułożyć tak, jak bym chciała. Poza tym, boje się, że kolumienki z mangami niedługo będą tak wysoko, że wszystko kiedyś pierdyknie, i to grubo. :V



 Na pierwszy rzut wzięłam ,,Vassalord." vol. 1 - 7. W zasadzie to od dawna miałam na oku tą mangę, ale zawsze znajdowało się coś ciekawszego i koniec końców, parę razy decydowałam się na coś innego. W tym miesiącu stwierdziłam, że skoro przez niemalże cały rok się na nią czaję, to grzechem byłoby wziąć coś innego. Do kupna zachęciło mnie OVA, które obejrzałam lata temu. Mój facet nawet się ucieszył jak zobaczył tomiki - od razu pomyślał, że to jakiś seinen (biedny, nie widział wszystkich okładek) i będzie miał co przeczytać. Nawet nie wiecie jaka była jego mina, jak otworzył wolumin gdzieś w środku i nagle były jakieś BL scenki XDDDDDDDDDDDD 


 Pragnę również skompletować ,,Peach girl", ale jak widzę, ile ludzie chcą za komplet, to płaczę :< Pamiętam, że jak byłam na początku gimnazjum, czyli jakieś 10/11 lat temu, to przeczytałam u koleżanki chyba pierwsze 6 tomów mangi i od razu się zakochałam. Oczywiście później katowałam anime i moja miłość do tej serii została na dobre. Teraz jest to już swego rodzaju klasyk, więc w sumie się nie dziwie, że ktoś za całą serię życzy sobie prawie 700 zł XDD W okazałej cenie udało mi się nabyć vol. 2-5, prawdopodobnie będę kupować pojedynczo tomiki, aby w koncu uzbierać wszystkie, ale no, do końca jeszcze daleko ^^"


,,Paradise Kiss" vol. 1 - 2. Pewnie wspominałam o tym już milion razy, jak nie więcej, ale uwielbiam mangi Ai Yazawy. Za czasów szkolnych ciągle katowałam ,,Paradise Kiss" i potrafiłam go non stop pożyczać od koleżanki i na chwilę obecną, nadal jest to mój numer 1, jeśli chodzi o mangi. Obiecałam sobie, że muszę nabyć to małe dzieło, więc kupiłam dwa pierwsze tomy i, o ile się uda, w kolejnym miesiącu skompletować resztę. Swoją drogą, czy ktoś się orientuje, aby na naszym polskim rynku było wydane coś poza ,,Kagen no tsuki" oraz ,,Paradise Kiss"? Czy raczej trzeba uderzać w zagraniczne wydawnictwa?


 ,,Dar trzech króli" to manga, do kupna której mocno zachęciła mnie recenzja Otai. Ta jednotomówka sprawiła, że już podczas czytania opinii na jej temat w moim malutkim kokoro zagościło dziwne ciepełko. Nie wiem, czy ktoś z Was też tak czasem ma, mimo, że nie zna danej książki/filmu/cokolwiek innego, a pomimo jakichś krótkich opisów/trailerów historia tak mocno chwyta Cię za gardło i serce, że musisz sie z tym zapoznać. O to i jest, u mnie, na stosiku. Ze wspaniałą okładką i jeszcze wspanialszą treścią.
 Obok możecie też zauważyć ,,Kompleks sąsiada" vol. 1., który również jest bardzo ciepłą historią i pewnym jest, że sprawie sobie kiedyś tom drugi.


Ale, żeby nie było za słodko, musi być też trochę dreszczyku grozy, który mam nadzieję zapewni mi Junji Ito i jego ,,Gyo", chociaż opinie wśród czytelników zbiera różne xD A prawda jest taka, że po prostu chciałam mieć coś od niego u siebie, i żeby mój facet też mógł coś z tej całej masy przeczytać, bo wiecie, fajnie później tak sobie usiąść i podyskutować na temat naszych opinii.


Zupełną nowością u mnie są figurki! Tak zawsze sobie czytam te Wasze blogi, oglądam zdjęcia ślicznych figurek i w końcu, tego lata, sama zapragnęłam mieć jakieś. Ale u mnie bywa to tak, że ja nie potrafię kupić czegoś tylko dlatego, że mi się podoba (TO DZIAŁA TYLKO W PRZYPADKU FIGUREK, ŻYCIE NIE JEST JEDNAK TAK ŁATWE I PROSTE, CHLIP), więc jeśli już miałabym coś nabyć, to byłaby to postać, którą naprawdę lubię. W tym miesiącu ktoś sprzedawał takie mini figurki dosłownie za grosze i stwierdziłam, że skoro nie jestem kolekcjonerem, to na początek coś takiego mi w zupełności wystarczy. 


Jak widzicie więc, mamy Usagi w trzech odsłonach oraz przesłodką Chibiuse. Gdybyście widzieli mnie podczas rozpakowywania paczki, to popłakalibyście się ze śmiechu, Wyglądałam jak dziecko, które czeka na wymarzony prezent i było w tym coś tak magicznego, że nawet nie potrafię tego opisać. Fajnie by było zdobyć jeszcze Hotaru (Sailor Saturn), Black Lady czy też Setsunę (Sailor Pluto) z tego uniwersum. W ogóle to naoglądałam się tych zdjęć z nendoskami i sama bym coś chciała podziałać w tej kwestii, ale ja już zapomniałam jak się robi zdjęcia i ten dryg poszedł gdzie pieprz rośnie :< Może kiedyś się skuszę, kto wie - a jeżeli już, to z pewnością się o tym dowiecie. 

Pojutrze mam wolne, więc prawdopodobnie pojawi się wpis podsumowujący poprzedni rok i ukazujący stosik w całej swej wspaniałości. Leczcie swego kaca (ja nie mam, ja nie piję! XD) i zacznijcie ten rok dobrze, tak, aby dobra passa mogła trwać jak najdłużej. Trzymajcie się, cześć! (◍•ᴗ•◍)

You Might Also Like

7 komentarze

  1. Peach Girl obejrzałam lata temu i bardzo się z tą serią polubiłam. Cenię ją za to, że pomimo bycia szkolnym romansidłem, posiada ona swoje oryginalne cechy :)

    Miło mi bardzo słyszeć, że o mnie myślałaś i zaglądałaś na bloga, kiedy mnie nie było. Pytałaś mnie o kontakt ze mną, więc postanowiłam wpaść tutaj i Ci odpowiedzieć. Nie ma problemu :) Pozostaje kwestia sposobu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej mailowo się dogadać, co by tu niepotrzebnie nie zasmiecac. Kurczak no, będzie mi bardzo brakowało Twojego pisania! <3

      Aaa,no i żeby nie było: ichi6669@gmail.com :3

      Usuń
  2. Jejciu, też chce te figurki USAGI!!!! skąd masz. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewna dziewczyna sprzedawała nowe figurki na grupie na facebooku, ale widziałam je także na aliexpress (o, klik!

      Usuń
  3. U nas Yazawy były tylko te dwa tytuły, oba już raczej do kupienia z drugiej ręki, bo nakłady albo wyczerpane, albo na wyczerpaniu.

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja już nie mam "Daru trzech króli", w sumie pewnie kolejne tomiki rożnych mang będę sprzedawać... Taki już los, jak nagle pada ci komórka i jedyna opcja to kupić nową...

    Trochę mi szkoda, że nie mam "Brzoskwini", ale pamiętam, że nie uzbierałam tego tytułu w liceum głownie ze względu na zawirowania fabularne, zdrady, zemsty i popsuło mi to lekturę. Chociaż z wyniku końcowego byłam zadowolona...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie zbyt dobre wiadomości :<

      W ,,Brzoskwince" to ciągle były jakieś plot twisty, i to w masowym formacie xD Co nie zmienia faktu, że przynajmnie mi się ją oglądało i czytało. No i to już klaaasyk, a kreska, pomimo że specyficzna, to śliczna <3

      Usuń

Zapraszam do komentowania wpisu, który Cię zainteresował (nawet anonimowo)!
Dziękuję za aktywność i do następnego!