[RECENZJA ANIME] Paprika
sierpnia 10, 2017
Jakiś czas temu, będąc pod ogromnym wrażeniem ,,Perfect Blue", zabrałam się za kolejny kultowy twór, tj. tytułową Paprikę. Czy dzieło to spodobało mi się równie bardzo, co poprzedni film Satoshiego?
Kino Satoshi Kona jest specyficzne, poruszające tematyki psychologii, ludzkiego umysłu i tym podobne. ,,Paprika", choć nadal w pewnym stopniu kontynuuje te kwestie, wychodzi poza te granice, przedstawiając krainę snu.
Czy to jawa czy też sen?
Wszystko zaczyna się od DC Mini, urządzenia, które kontroluje ludzkie sny i potrafi je odtworzyć. Pieczę nad nim sprawuje sztab ludzi, ale w szczególności dr Atsuko Chiba, która za pomocą aparatury leczy ludzi chorujących na wszelkiego rodzaju zaburzenie psychiczne; oraz twórca - Tokita Kohsaku. Niestety, któregoś dnia wynalazek ten, choć niedokończony, zostaje skradziony. Sytuacja ta powoduje, iż dochodzi do morderstw osób wspólpracujących przy użyciu DC Mini. Atsuko wraz z Tokitą próbują rozwiązać tą intrygę, wykorzystując do tego Paprikę - "śledczego" snów.
Tak po krótce prezentuje się zarys fabularny filmu. Nie jest on jednak wstanie uwzględnić wszystkich szczegółów tak, aby nie zepsuć widzowi seansu. Uwaga na różnego typu spoilery zawarte w tekście :)

Główną bohaterką jest Atsuko Chiba, znakomita psychoterapeutka, z licznymi nagrodami na swym koncie. Kobieta wyrachowana, opanowana, spokojna, inteligentna. Kochająca swą prace i z fascynacją patrząca na to, jakie korzyści płyną dla pacjentów z korzystania z DC Mini. [SPOILER] Mało kto jednak wie, że tytułowa Paprika to alter ego naszej pani doktor, które zostało stworzone po to, aby pomóc kuracjuszom przejść przez problemy, z którymi zmagają się podczas ich snów. Papryka jest więc odzwierciedleniem tego, czego Atsuko nie chce pokazać ani jak być widziana, jej słabości stają się mocnymi punktami "śledczej snów", którą wszyscy darzą ogromną sympatią. Kontrast jest widoczny już na pierwszy rzut oka. [/SPOILER]

Atsuko: opanowana, spokojna, myśląca racjonalnie, nie zbliżająca się emocjonalnie do pacjentów ani innych ludzi, oschła,
Tokita Tohsaku to taki typowy nerd będący geniuszem, a którego inni uważają za swego rodzaju życiową ofermę. Zdziecinniały i mający milion kilogramów (no może przesadzam, ale zdecydowanie ma nadmierną nadwagę). Podczas całego seansu poznajemy jego ciepłą stronę, fascynację swym projektem, intelekt oraz wiele innych niespodziewanych aspektów. Jak już zawarłam wyżej, jest twórcą DC Mini, z czego jest ogromnie dumny. Lubiący towarzystwo dr Atsuko, a nawet i coś wincyj.
Pojawia się również wiele innych postaci, które pomimo tego, że są drugoplanowe, są bardzo ważne dla całości historii. Na przykład taki Konakawa Toshimi, policjant zmagający się ze swoją przeszłością czy też Dr Torataro Shima, dowodzący badaniami przy użyciu DC Mini. Wszyscy ci są kluczowi i bez nich historia nie miała by tego samego wydźwięku.
Plusem postaci jest również ich naturalność. Żadne z powyższych nie jest w żaden sposób przerysowany, przez co widz nie powinien mieć problemu ze zrozumieniem danej persony tudzież utożsamieniem się z nią.
Animacja, jak na tamte czasy, to istny majstersztyk i naprawdę nie mam się do czego przyczepić. Nawet teraz jest przyjemnie patrzeć na obraz widniejący na ekranie. Co więcej, całość jest bardzo soczysta, barwna i intensywna, w szczególności w krainie snów, co jest idealnie przedstawione. Nieskończona ilość kolorów i ich wielorakie odcienie dodają "pikanterii". Są też kluczowym punktem w odbiorze swego rodzaju sytuacji. Świat rzeczywisty pozostaje w zimnych i spokojnych tonach, całkowicie kontrastując ze snami. To samo tyczy się chociażby przy przedstawieniu postaci, a w szczególności przy zestawieniu Dr Atsuko z Papriką.
Plusem postaci jest również ich naturalność. Żadne z powyższych nie jest w żaden sposób przerysowany, przez co widz nie powinien mieć problemu ze zrozumieniem danej persony tudzież utożsamieniem się z nią.
GRAFIKA
Same postacie przechodzą swego rodzaju zmianę wewnętrzną, pozwalając swojemu prawdziwemu ja wyjść na zewnątrz, za co kolejny plus ode mnie w stronę Kona.
Sam Satoshi puszcza widzowi oko, nie tylko pozwalając na osobistą interpretację jego dzieła, ale także reklamując jego inne filmy. W scenie końcowej, kiedy Konakawa idzie do kina, widzimy plakat reklamujący chociażby ,,Tokyo Godfathers".
Bardzo wiele osób porównuję również Paprikę do ,,Incepcji" Christophera Nolana. Nie da się ukryć, że Nolan bardzo inspirował się filmem Kona. Widać to nie tylko po samej tematyce (choć motyw wędrowania w śnie został przedstawiony trochę inaczej), ale po paru scenach, które zostały, jakby to rzecz, rodem wyjęte z animacji.
Czy uważam to za plagiat? Nie bardzo, raczej swoistą inspirację. Nie ukrywajmy, wszystko co nas otacza wpływa na nasze osoby w różnoraki sposób i człowiek czerpie z tego ile się da. A Ty, jak uważasz?
PODSUMOWANIE
Pomimo naprawdę dobrych postaci, świetnej animacji i fajnej ścieżki dźwiękowej, czy uważam ten kultowy już tytuł za majstersztyk? Niestety nie. Ogólnie całość bardzo mi się podobała, sam film skłonił mnie do paru refleksji (a o to przecież chodziło), ale coś mi w tej historii nie do końca pasowało, albo czegoś po prostu zabrakło. Nie potrafię tego wyjaśnić. Momentami rzeczywistość myliła mi się z krainą snów, szczególnie w momencie, kiedy sny zaczęły przedostawać się do świata realnego i na odwrót. Co więcej, nigdy nie byłam do końca pewna, czy aby nie pojawi się jaki psikus i plot twist. Z jednej strony dobrze, a z drugiej już nie bardzo. Sama problematyka została przeze mnie zrozumiana, ale gdzieś to wszystko było tak chaotyczne, że chyba aż za bardzo mnie przytłoczyło. Trochę się pod tym względem zawiodłam. Daję mocne 7/10, choć nie ukrywam, że ten mały zawód cały czas daje o sobie znać, gdy tylko wspominam ten tytuł. Niemniej jednak polecam, choćby dla samej historii, obrazu i wyśmienitego osta.
______________________________________________________________
METRYKA
Tytuł: Paprika
Tytuł oryginalny: パプリカ (Papurika)
Czas trwania: 90 minutTytuł oryginalny: パプリカ (Papurika)
Rok produkcji: 2006, Japonia
Reżyseria: Satoshi Kon
Scenariusz: Satoshi Kon, Seishi Minakami
Manga (komiks): Yasutaka Tsutsui
Muzyka: Susumu Hirasawa
Montaż: Takeshi Seyama
Rysunki: Nobutaka Ike
Animacja i postacie: Masashi Ando
Scenariusz: Satoshi Kon, Seishi Minakami
Manga (komiks): Yasutaka Tsutsui
Muzyka: Susumu Hirasawa
Montaż: Takeshi Seyama
Rysunki: Nobutaka Ike
Animacja i postacie: Masashi Ando




18 komentarze
OVA/Kinówki zawsze (no prawie zawsze) maja lepsza grafike bo
OdpowiedzUsuń- czas
- i "kasa na grafike dla OVA" to zupelnie inny poziom niz ta dla tv series
Plusem jest to, że jest to film. Może go obejrzę w miedzy czasie. Choćby dla samego popodziwiania animacji. :P
OdpowiedzUsuńA no. Nie wiem czy dałabym radę oglądać całą tą historię przedłużoną do wersji TV. :v Ale te półtora godziny się można przemęczyć xDDDD
UsuńMnie Paprika podobala sie ogromnie, ale moze dlatego, ze nie znam innych dziel Satoshiego Kona tak jak Ty. Wybor glownej bohaterki na koncu historii bardzo mnie uradowal :D To taka piekna para. Tez mam milion kilogramow, wiec wiesz xD Uwielbiam muzyke Susumu Hirasawy c:
OdpowiedzUsuńLekka otyłość =/= milion kilogramów xD Nie oceniam ludzi po wyglądzie, ale widać, że chłop duży, w windzie się zaklinował, to mówi samo przez się xD
UsuńPolecam Perfect Blue, film który mnie totalnie wgniótł i będę go reklamować każdemu xDDDD
Oj no, pan miał inne priorytety po prostu XD
UsuńOj tam, zamówię w restauracji pare ogromnych dań TYLKO DLA SIEBIE XDDDDDDDDDDDDD
UsuńByłam bardzo ciekawa, co powiesz na temat tego filmu i cieszę się, że mimo wszystko przypadł Ci do gustu :D
OdpowiedzUsuńUwielbiam te wszystkie dziwactwa w "Paprice". Pochód z grającymi żabami wygrywa moim zdaniem wszystko! I jeszcze ta chora muzyka... Serio, dawno nie widziałam czegoś tak porypanego XD
Pozdrawiam <3
Ja się trochę zawiodłam. Wydaje mi sie, że po ,,Perfect Blue" miałam po prostu zbyt wysokie oczekiwania xD"
UsuńRównież pozdrawiam, robaczku <333
Kiedyś gdzieś przeczytałam, że to horror i omijałam ten film z daleka. Ale Ty nic nie piszesz, że jest straszny więc może spróbuję, bo od dawna Paprika mnie intryguje :>
OdpowiedzUsuńZ horrorem to nie ma nic wspólnego xD
UsuńPamiętam że OST są w miarę łatwo dostępne z tego
OdpowiedzUsuńNawet nie obczajałam. Szczerze powiedziawszy, to rzadko zabieram się za pobieranie ostów, no może jakichś poszczególnych utworów, ale i tak nie zbyt często.
UsuńŁatwo KUPIC
UsuńNIE "pobrac" ja kupuje OST i Single na potege
Ja nie kupuję płyt normalnych ulubionych artystów (nie mam tego w zwyczaju i jakoś nie specjalnie mnie to cieszy), a co dopiero ostów ^^'
UsuńMam to samo
UsuńBo moge kupic w Japonii w folli nowki za 5zl a tutaj nie znajde za mniej niz 50-60zl
>limitki Queens z 1998 3plytowe wydanie -480yen
Ale plyty maja znacznie lepsza jakosc a jak slucham w aucie albo na domowym audio to JAKOSC nagrania jest uber wazna
+ mam manie "chomikwoania" magazynow/gazet jak i plyt z muzyka/grami
Ja wam, gadżeciarzom, zazdroszczę xD Ja bym chyba zbankrutowała XDDDDD
UsuńNo nie? Oni żyją na innej planecie ヽ(°〇°)ノ
UsuńZapraszam do komentowania wpisu, który Cię zainteresował (nawet anonimowo)!
Dziękuję za aktywność i do następnego!