[RECENZJA MANGI] “The Enigma of Amigara Fault“ Junji Ito
sierpnia 24, 2017
Klasyka gatunku grozy, mistrz horroru, Junji Ito, czyli ,,The Enigma of Amigara Fault“. Czego chcieć więcej?
Parę miesięcy temu udało mi się przeczytać tą pełną tajemniczości historię, którą przesłał mi mój znajomy. Nie wiem jak to jest w Polsce, ale za granicą “The Enigma of Amigara Fault“ jest bonusowym chapterem do drugiego wolumina Gyo. Samego Gyo nie czytałam, ale mam zamiar to zmienić. Nie wiem czy pokuszę się o zakup czy zostanę przy skanlacjach, ale jedno jest pewne - po przeczytaniu tytułowej historii jestem zachwycona Junji Ito. Ale do rzeczy.
Historia jest dość banalna. Pewnego razu w Japonii trzęsienie ziemi utworzyło swego rodzaju urwisko na górze Amigara, w którym pojawiły się dziwne dziury, przypominające kształt ludzkiego ciała. Wieść ta szybko się rozniosła i z niewiadomych przyczyn ludzie przemierzali cały kraj, bo "coś kazało im tu przyjść". Co robią tego typu szczeliny w kamieniu? Dlaczego ludzie idą jak zahipnotyzowani w to miejsce?
“The Enigma of Amigara Fault“ jest typowym one-shotem, ciężko więc rozpisywać się nad bohaterami, gdyż tak naprawdę nie jesteśmy w stanie dobrze ich poznać. Widzimy jedynie ich urywek w sytuacji nam przedstawionej i nic więcej.
Historia, po owym incydencie, szybko nabiera tempa i dowiadujemy się szokujących rzeczy. Dodatkowo, nasz główny bohater podczas snu miewa swego rodzaju wizje, dzięki którym czytelnik jest w stanie pojąć o co tak naprawdę chodzi.
Całość jest owiana dozą tajemniczości i swego rodzaju niepokojem, który nie opuszcza nas ani na krok. Kreska jest dość realistyczna, co jest swoistym plusem przy tego typu historiach. Żadnych wielkich oczu, żadnych dysproporcji. Miód dla mych oczu. ALE. Pragnę zaznaczyć, że opowiadania Ito są dość brutalne, w końcu sam Junji jest jednym z największych przedstawicieli gatunku horror w Japonii, a jego arty są klimatycznie bardzo podobne do tych od Kazuo Umezu.
Całość jest owiana dozą tajemniczości i swego rodzaju niepokojem, który nie opuszcza nas ani na krok. Kreska jest dość realistyczna, co jest swoistym plusem przy tego typu historiach. Żadnych wielkich oczu, żadnych dysproporcji. Miód dla mych oczu. ALE. Pragnę zaznaczyć, że opowiadania Ito są dość brutalne, w końcu sam Junji jest jednym z największych przedstawicieli gatunku horror w Japonii, a jego arty są klimatycznie bardzo podobne do tych od Kazuo Umezu.
Junji Ito ,,Glyceride" Kazuo Umezu ,,Left Hand of God-Right
Hand of the Devil"
Osobiście polecam i daję 8,5/10 ❤❤❤. To totalnie moje klimaty, które od razu mi się spodobały. Dziś prawdopodobnie zacznę Uzumaki, bo samo Gyo tematycznie aż tak średnio mi się podoba, więc zacznę od czegoś innego. Jeżeli lubisz horrory i nie brzydzą Cię brutalne i dość obrzydliwe gore arty, to sięgnij po mangi Ito :)
_______________________________________________
M E T R Y K A
Tytuł: The Enigma of Amigara Fault
Tytuł oryginalny: 阿弥殻断層の怪 (Amigara dansō no kai)
Autor: Junji Ito
Ilość stron: 31
Rok wydania: 2002, Japonia
Gatunek: horror, tajemnica, psychologiczne sci-fi
Grupa docelowa: seinen
UWAGA: Historia to jedna z dwóch bonusowych one-shotów w drugim tomie Gyo (patrz po lewej).
UWAGA: Historia to jedna z dwóch bonusowych one-shotów w drugim tomie Gyo (patrz po lewej).



9 komentarze
Ja mam zupełnie odwrotnie- twórczość Junji Ito to totalnie nie moje klimaty XD Ale jego mangi mają coś w sobie, że nie potrafię przejść obok nich obojętnie.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
I to jest piękne, że każdy lubi coś innego! ❤
Usuń>Junji Ito
OdpowiedzUsuńNatknąłem się na niego z 13 lat temu pod koniec gimnazjum/początek liceum
To chyba mnie zryło, szczególnie jego Unbearable Maze
Uważasz, że jest teraz z Tobą coś nie tak? xD
UsuńTak, ta krótka historia znajduje się w jednym tomiszczu z Gyo. Ogółem przeczytałam 5 tomiszczy z jego historiami i każda z nich ma w sobie pewien schemat, który się powtarza. Widać go nawet przy tej historyjce. Bardzo lubię Ito i mam do niego ogromy szacunek, ponieważ ma swój własny styl, który nie tylko jest widoczny w postaci ilustracji. Niestety obecnie jestem nim już trochę zmęczona. Być może obecnie nie mam po prostu ochoty na obrzydliwe horrory jakie autor nam oferuje? Nie wiem, ciężko mi określić dokładnie skąd to znudzenie się odzywa... Ale ogółem polecam Uzumaki. Chyba z dotychczas przeczytanych mój fav. <3
OdpowiedzUsuńWłaśnie jestem ciekawa co to za schemat, bo większość o tym pisze, ale nikt nie poda przykładu. Ja np. znam tylko tą historię i kompletnie nie mam porównania xD
UsuńW polskim wydaniu też to mamy i własnie ta historia była moim zdaniem najlepszym elementem mangi XD
OdpowiedzUsuńŚmiem twierdzić, że u Ito zazwyczaj bohaterowie są niezbyt ciekawi i nie mają rozwiniętych charakterów :D
Uzumaki jest o wiele lepsze od Gyo, śpiesz czytać.
,,Glyceride" jest chyba w Yami no Koe, czekam i nie mogę się tego u nas doczekać :< A lubię ten zbiorek.
Naprawdę? Ahahaha, trochę przykre, ale jednocześnie takie śmieszne xD
UsuńTego nie wiem, nic innego nie czytałam, wyciągnęłam takie wnioski tylko i wyłącznie po tym krótkim one-shocie. W sumie mam wrażenie, jakby Ito bardziej skupił się na przedstawieniu historii i budowaniu napięcia niźli rozwinięciu samych bohaterów. Napisz, czy się zgadzasz xD
O tak, u Ito bohaterowie są, bo być muszą, ich zmiana niewiele by wpłynęła na fabułę, to takie zło konieczne. Bardzo rzadko się zdarza, że charakter postaci jest kluczowy, chyba tylko w Souichim, bo zazwyczaj bohaterowie mają jedną cechę, która jest potrzebna do fabuły. Dokładnie taka hierarchia u niego:
Usuńklimat > fabuła > rysunek > postacie XD
Zapraszam do komentowania wpisu, który Cię zainteresował (nawet anonimowo)!
Dziękuję za aktywność i do następnego!